|
Czy nie wiedział pan - zwrócił się strażak do mężczyzny, który zaprószył ogień w mieszkaniu - że otwierając okna umożliwi dopływ powietrza, a tym samym stworzy warunki d o szybszego rozwoju pożaru? - Nie. Myślałem, że zdmuchnę ogień robiąc odpowiednia przeciąg.
Czy oskarżony przyznaje się do winy? - pyta sędzia Jasia podpalacza podczas rozprawy sądowej. - W znikomym stopniu, wysoki sądzie. Ja zapaliłem tylko jedną słomkę, a potem stodoła zapaliła się sama.
Kim chcielibyście zostać ? zapytała nauczycielka swoich wychowanków - ósmoklasistów przed zakończeniem roku szkolnego.- Strażakiem! wykrzyknął wiecznie spóźniający się na lekcje Jaś.-Jasiu, ty do szkoły nigdy nie mogłeś zdążyć, a chciałbyś zdążyć do pożaru?- No właśnie, mam nadzieję, że syrena będzie trochę głośniejsza od budzika.
Przed komisją egzaminacyjną staje kandydat ubiegający się o przyjęcie do straży pożarnej na stanowisko kierowcy. Źle odpowiada na pierwsze pytanie ,źle na drugie i trzecie, wreszcie jeden z egzaminatorów wskazuje na znak zakazu używania sygnałów dźwiękowych:- Co to oznacza?- To jest... droga dla orkiestry dętej OSP!
Zwierzątka z Leśnej Polany postanowiły założyć straż pożarną.- Przydałby się jakiś wóz na sprzęt - wykazał się pierwszą inicjatywą naczelnik niedźwiedź.-Nie trzeba, będziemy pełzać same - zadeklarowały węże.
Żona czyni mężowi wymówki . -Nigdy ze mną nie wychodzisz. Wkrótce będą o nas mówić jak o Kowalskich? -A co mówią o Kowalskich?- Że jedyny raz wyszli razem, kiedy im się mieszkanie paliło.
Nie będę zapalał latarenki - pomyślał robaczek świętojański - aby krasnal nie ukarał mnie za łamanie przepisów przeciwpożarowych w lesie. - Nawet robaczek świętojański nie świeci - szepnął do siebie krasnal - i jak tu w taką ciemnicę złapać kogoś na łamaniu przepisów przeciwpożarowych?
Podczas walnego zebrania OSP trwają wybory zarządu. Po pytaniu przewodniczącego obrad: kto jest za? -kandydat na naczelnika uniósł obie ręce do góry. -Widząc szeroką akceptację - stwierdził przewodniczący - jedna ręka w górze w zupełności, druhu, wystarczy. -Nie, nie - odparł kandydat na naczelnika. -Po przemyśleniu odpowiedzialności ja się po prostu poddaję.
Co się stało, że jesteś taki radosny ? -pyta żona cieszącego się właściciela zakładu.-Zapłaciłem mandat.- I dlatego się tak cieszysz ? -Tak, bo była to symboliczna złotówka za uzyskaną wiedzę z zakresu ppoż. Wyobraź sobie, że wczoraj za zdobycie tej samej wiedzy Kowalski zapłacił podczas pożaru całym swoim dobytkiem
Tato, Janek z młodzieżowej drużyny pożarniczej mówił, że czub na strażackim hełmie to grzebień. - To prawda synku. -Wiesz tato, ten grzebień to dobra rzecz, bo jak syrena zrywa strażaków w nocy z łóżek, to nie mają czasu się uczesać.
Do sypialni wpada Kowalski i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar! Z szafy słychać przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble!
Strażak wraca po pracy do domu i czując swąd, woła do żony: - Kochanie, cóż to za cudowny zapach spalenizny!
Strażacy założyli zespól muzyczny. Na pierwszej próbie kapelmistrz pyta: - Jaka jest różnica miedzy fortepianem a skrzypcami? - Fortepian dłużej się pali!
Dyżurujący przy telefonie strażak odbiera zgłoszenie o pożarze i odpowiada do słuchawki: - Niestety, wszystkie wozy wyjechały na akcje gaszenia, nic nie mogę na to poradzić. Gdy odłożył słuchawkę, siedzący obok niego kolega mówi: - Zwariowałeś?! Przecież wszystkie wozy są wolne! - Tak, ale to pali sie domek mojej teściowej.
W czasie ćwiczeń oficer pyta strażaka, co by zrobił, gdyby zauważył , że grozi komuś śmierć w płomieniach. - Krzyknąłbym "człowiek w niebezpieczeństwie" - Nieźle, ale gdyby to był któryś z waszych komendantów? - Zależy który...
Do OSP zgłasza się kandydat na strażaka. - Pracowałeś kiedyś w straży? - Nie. - Odbyłeś jakieś szkolenie? - Nie. - Więc jakie masz kwalifikacje? - Jestem różdżkarzem, umiem szukać wody.
Po powrocie z akcji gaszenia pożaru , Komendant pisze raport: "Zgasiliśmy pożar w oborze. Nie spłonęła żadna krowa, utonęło dziesięć."

|